Siła mięśni

Czy siła mięśni rozbudowanych dzięki genetycznym manipulacjom byłaby na tyle duża, by złamać zawodnikowi kość lub zerwać ścięgno? Prawdopodobnie nie. Bardziej niepokoi nas odtwarzanie mięśni u starszych osób z kośćmi osłabionymi przez osteoporozę. U zdrowych, młodych osób proces wzrostu mięśni trwający tygodnie czy miesiące powinien dać szkieletowi wystarczająco dużo czasu na dostosowanie się do nowych warunków. To jednak tylko jedna z wielu wątpliwości dotyczących bezpieczeństwa proponowanej terapii. Potrzeba dalszych badań na zwierzętach, zanim w ogóle zaczniemy rozważać jej stosowanie do poprawiania sprawności zdrowych ludzi. Niemniej jednak gdy terapia genowa stanie się rutynową metodą leczenia w klinikach, pojawienie się genowego dopingu będzie kwestią czasu, a ogólne powiększenie masy mięśniowej to ledwie jedna z możliwości [ilustracja na stronie 37]. W dyscyplinach sprinterskich pożądane mogą być manipulacje genetyczne zwiększające zawartość włókien szybkich w mięśniach. Z kolei dla maratończyka najważniejsze będzie poprawienie wytrzymałości.

Mięśnie będą prawdopodobnie pierwszą tkanką ulepszoną dzięki inżynierii genetycznej, ale prędzej czy później przyjdzie pora na inne. Wytrzymałość zależy w dużej mierze od ilości tlenu dostarczanego do mięśni. Naturalnie występującym w organizmie białkiem, które stymuluje rozwój czerwonych krwinek transportujących tlen, jest erytropoetyna. Jej syntetyczna forma, zwana EPO, miała pierwotnie służyć jako lek zwalczający niedokrwistość, stała się jednak związkiem masowo nadużywanym przez sportowców. Szczególnego rozgłosu nadała jej sprawa zawodników startujących w Tour de France w 1998 rokudoszło wtedy nawet do interwencji policji podczas wyścigu, mimo to sportowcy nadal stosują EPO. Badania, podczas których do organizmu zdrowych zwierząt wprowadzono gen mający zwiększyć wytwarzanie erytropoetyny są doskonalą ilustracją potencjalnych zagrożeń zbyt wczesnego przenoszenia takich prób na ludzi. W latach 19971998 naukowcy postanowili wprowadzić syntetyczny gen kodujący erytropoetynę do organizmów małp.

We wszystkich przypadkach mniej więcej po 10 tygodniach zaobserwowano podwojenie liczby czerwonych krwinek, co tak zagęściło krew zwierząt, że aby uchronić serce przed uszkodzeniem, trzeba ją było rozcieńczać. Możliwość wprowadzenia syntetycznego genu do organizmu leży z pewnością poza zasięgiem przeciętnego sportowca. Mimo to przedstawiciele środowisk sportowych obawiają się, że tak jak w niedawnej przeszłości pojawili się naukowcy zajmujący się produkcją i dystrybucją tzw. projektowanych sterydów (designer steroids), tak i teraz kwestią czasu jest pojawienie się czarnorynkowej oferty gotowych technik genetycznych poprawiających możliwości organizmu. Wykrywanie tego typu nadużyć będzie znacznie trudniejsze niż monitorowanie zażywania leków, ponieważ znacznie bardziej skomplikowany będzie system detekcji. Jest też prawdopodobne, że w nadchodzącym dziesięcioleciu bezpieczeństwo stosowania niektórych rodzajów terapii genowej zostanie potwierdzone klinicznie, a to pozwoli na ich udostępnienie wszystkim ludziom.

You may also like